Apollińskość w greckiej tragedii albo Nietzsche i Grecy

Od publikacji Narodzin Tragedii minęło już ponad 140 lat, a mimo to nadal u wielu wzbudza emocje. W swej pierwszej filozoficznej pracy, Fryderyk Nietzsche rysuje obraz greckiej tragedii jako dialektycznego ścierania się dwóch komponentów: dionizyjskiego i apollińskiego.

Wstęp

Autor formułuję tezę, jakoby poprzez zwiększenie się ilości cech apollińskich, tragedia grecka się degenerowała i traciła swój pierwotny charakter. Twierdzi, że tragedia ma swe źródła w dytyrambach dionizyjskich, to znaczy pieśni śpiewanych podczas świąt ku czci Dionizosa, zwanych dionizjami. Dionizje były dwojakiego rodzaju: wielkie, z których wyłoniła się tragedia oraz mniejsze, z których wyłoniła się komedia. Z połączenia obu powstały pierwsze trylogie i tetralogie dramatyczne, składające się z dwóch, w przypadku trylogii, a trzech, w przypadku tetralogii tragedii oraz jednej komedii. Fryderyk twierdzi, że muzyka, która wywodzi się z dytyrambów i jest komponentem dionizyjskim, cechą konstytutywną tragedii. Chór, śpiewając swe pieśni podczas stasimonów odgrywały ważną rolę w tworzeniu narracji tragicznej, albowiem w owych to pieśniach zawarta miała być główna treść tragiczna. Dialogi, które swe źródła mają w komedii, mają być komponentem apollińskim. W tychże nie czuć natury, która jest cechą dionizyjską. Wedle Nietzschego są one swoistą indywiduacją, odcięciem się od natury i schowaniem się za pięknym pozorem. O ile jeszcze u Ajschylosa postaci przedstawiały toposy i były wyrażeniem uniwersalnych bohaterów, to u Eurypidesa każda z postaci była indywidualną jednostką, która nie wyrażała niczego poza sobą. Stąd, wg autora, bierze się degeneracja greckiej tragedii. Natura dionizyjska ulega apollińskiej indywidualności, muzyka poddaje się dialogowi, a chór ustępuje miejsca bohaterom.

Niniejsza praca jest próbą odnalezienia komponentu apollińskiego w tragediach mistrzów greckich, a mianowicie: Ajschylosa, Sofoklesa i Eurypidesa.

Kreacja postaci

Pierwszym tropem, który zostanie podjęty, jest sposób w jaki stworzone zostały postaci tragedii. W twórczości Ajschylosa i Sofoklesa odnaleźć można typowe kreacje tragiczne, takie jak Prometeusz, Klitajmestra, Edyp i Kreon. Są one egzemplifikacją toposu, których źródła można znaleźć w mitach Hezjoda i Homera. W tychże postaciach, komponent apolliński tylko delikatnie się zarysowuje. Nie widać jeszcze wyrazistych cech indywidualnych, a jedynie ten sam schemat. Tragizm tych postaci nie polega na ich osobistym cierpieniu, ale na tym, że ciąży na nich fatum. U obu autorów często pojawia się motyw Mojr, bogiń losu, które czuwają nad wypełnianiem się przeznaczenia. Cierpienie Edypa i Antygony nie wynika z ich osobistych działań, chęci czy żądz, a jedynie z tego, że pochodzą z rodu Labdakidów, który został przeklęty. Podobnie sprawa się ma w przypadku Klitajmestry, której Kasandra przepowiedziała śmierć z ręki własnego syna, Orestesa. Wydawać by się mogło, że Klitajmestra, żona Agamemnona, mści się na mężu, ponieważ ten zdradził ją w trakcie oblężenia Troi oraz dlatego, że wziął ze sobą brankę, Kasandrę. Nic bardziej mylnego. Zgodnie z mitem, ojciec Agamemnona, Atreus, miał nakarmić swego brata ciałem jego syna. Jednakże wedle podań, to również nie było inwencją samego Atreusa, a jedynie dokonaniem się fatum ciążącego na potomkach Tantala, syna Zeusowego który to zwątpiwszy w wszechwiedzę bogów, podał im ciało swego syna Pelopsa do spożycia. Przyczyną zbrodni i tragedii Orestesa jest zatem zbrodnia jego ojca, a tegoż znowu zbrodnia jego ojca i tak dalej, od Agamemnona, przez Atreusa i Pelopsa, aż do Tantala.

U Eurypidesa z kolei sytuacja ma się zupełnie inaczej. Postaci kreowane przezeń same są sobie winne bądź winne są inne postaci przedstawione w tragedii. Cierpienie tychże jest bardziej indywidualne, niezależne od losu czy przepowiedni. Jazon sprowadza na siebie tragedię poprzez swój egoizm, Medea z kolei poprzez swe okrucieństwo i zdradę własnego rodu. Nie jest pewne, kto jest prawdziwym bohaterem tragedii Medea, czyja tragedia tak naprawdę się rozgrywa. Medea – zdradziwszy swego ojca i zabiwszy swego brata – pozbawiła się możliwości powrotu do domu rodzinnego oraz wyrobiła sobie opinię okrutnej i zdradliwej. Jazon, wziąwszy za żonę córę Kreona, mimo tego, że był żonaty z Medeą i miał z nią dwoje synów, postąpił egoistycznie i wzbudził gniew swej żony chcąc ją wygnać wraz z synami. Charaktery tych postaci nie mają swych źródeł w mitologii, a w umyśle twórczym autora. Nie są przedstawieniem uniwersalnej natury, komponentu dionizyjskiego, lecz przedstawieniem indywidualności i osobowości, komponentu apollińskiego. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku bohaterek tragedii Trojanki. Hekabe, Kasandra i Andromacha nie cierpią z powodu przewin swych przodków, lecz z powodu niewierności Heleny, żony Menelaosowej, która zdradziła swego męża z synem królowej Troi. Ich tragedia ma wymiar czysto osobisty.

Kreacja fabuły

Główną osią tragedii Ajschylosa i Sofoklesa jest fatum, które ciąży nad bohaterami. Ich tragizm polega na tym, że nie mogą nic zrobić, a każde ich działanie, które w ich mniemaniu miałoby ich odciągnąć od przeznaczenia, przybliża ich. Dokładnie tak wygląda sytuacja w przypadku rodu Labdakidów. Lajos i Jokasta usłyszawszy słowa wyroczni, wzdrygnęli się i oddali swe dziecię parze królewskiej Koryntu. Dziecię owo, Edyp, miał w przyszłości zabić swego ojca i poślubić swą matkę. Dorósłszy i dowiedziawszy się o owej przepowiedni, przyszły król Teb uciekł z Koryntu, by również uciec od swego losu. Dokonawszy tego, nieświadomie zbliżył się do celu swego fatum. Podróżując po Helladzie, zabił wędrowca, który okazał się być jego ojcem. Doszedłszy do bram pobliskiego miasta i, rozwiązawszy zagadkę sfinksa, poślubił żonę niedawno zmarłego króla tego miasta. Nie wiedząc, że owym królem był Lajos, podróżnik, którego zabił, a żoną, Jokasta, jego matka, skazał sam siebie na śmierć, jako zabójcę swego ojca. Można powiedzieć, że Edyp nie miał nic do powiedzenia. Nie on kierował swymi działaniami, a ów Los. Podobna sytuacja spotkała Orestesa i cały ród Tantalidów, którzy od czasów zbrodni swego przodka, skazani byli na swe cierpienie. Można się domyślać, że w zaginionej, trzeciej części tragedii o Prometeuszu, podobny los spotyka Zeusa, któremu tytan przypięty do gór Kaukazu przewiduje detronizację z rąk własnego syna. Hermes, posłaniec Zeusowy, nie dowierza zdrajcy bogów i skazuje go na Tartar. Cała oś fabularna tetralogii Ajschylosa i Sofoklesa opiera się o zamierzchłe zbrodnie przodków i cierpienia, które owe przynoszą bohaterom.

Zupełnie inaczej to wygląda w twórczości Eurypidesa. Ten autor odrzuca klasyczny schemat i swoją fabułę buduję na osobistych cierpieniach swych bohaterów. Ponadto zaprzecza jakoby źródłem cierpienia miała być jakakolwiek przepowiednia bądź zrządzenie losu. Nikt nie dowierza Helenie, gdy ta próbując się bronić, zrzuca winę na boginie, które obiecały Parysowi najpiękniejszą kobietę na świecie. Stoi to w skrajnej opozycji do przedstawienia mitologicznego, w którym wszyscy bohaterowie Iliady byli jedynie pionkami w grze losu. Parys jest lubieżnikiem, który porywa równą sobie Helenę, czym ściągają na siebie gniew Atrydów. Eurypides nie dowierza również siłom wieszczów. Kasandra Ajschylosa sprowadza tragedię na Agamemnona, zaś Kasandra Eurypidesa traci zmysły w skutek doświadczeń wojny. Tragedia Trojanek nie wynika z losu, ale z czysto ludzkich słabości. Już nie zbrodnie dawnych przodków są siłą napędową wydarzeń dramatu, a niedawne wydarzenia, które bezpośrednio dotyczą bohaterów. Medea nie zabija swoich dzieci, ponieważ za zabójstwo brata i zdradę ojca została przeklęta przez bogów, ale dlatego, że jej mąż, dla którego to zrobiła, zdradził ją dla lepiej urodzonej. Bogowie zostają zmarginalizowani, zaś prym przejmuje apollińska indywidualność.

Rola chóru i dialogu

W tragediach autorstwa Ajschylosa i Sofoklesa chór pełni standardową rolę przedstawiania wydarzeń. Odeń dowiadujemy się dlaczego bohaterowie cierpią. Edyp nie mówi nam o klątwie, która nad nim ciąży, tak samo jak Prometeusz nie mówi o swej przysłudze ludzkości. Ten komponent dionizyjski zostaje zmarginalizowany w twórczości Eurypidesa, który to wkłada w usta swych bohaterów przedstawienie cierpienia. Najważniejszy wg Nietzschego komponent tragedii traci na znaczeniu. W miejsce chóru i muzyki pojawia się natomiast dialog, który jest wedle koncepcji autora Narodzin Tragedii częścią komedii i przedstawieniem apollińskości. Wydaje się, że to najbardziej godzi w dionizyjskość tragedii. W końcu, jak rzecze Fryderyk, tragedia narodziła się z muzyki, z dytyrambów.

Ponadto, w twórczości Ajschylosa i Sofoklesa dialogi postaci mają przedstawić jedynie ich godzenie się z losem, który został im nadany. Nie próbują racjonalizować, nie próbują wyjaśnić ani argumentować przeciwko. Pierwsze próby racjonalizacji pojawiają się już u Sofoklesa. Hajmon próbuje przekonać swego ojca, by ten odpuścił Antygonie jej niecny postępek, albowiem tego domaga się lud. Stosuje w swej wypowiedzi próby uzasadniania. Tak samo Kreon, odpowiadając mu przecząco, stosuje argumentację, by zracjonalizować sobie tragedię do której doprowadził. Nie zmienia to jednak faktu, że dają się prowadzić losowi i ich próby niczemu nie służą. Nie ważne jak dobrze argumentowałby Hajmon, Kreon i tak skazałby Antygonę. Nie ważne jak dobrze argumentowałby Kreon, jego żona, Eurydyka i tak by się zabiła.

Zupełnie inaczej postępują bohaterowie Eurypidesa. Medea dokładnie przemyślała wszystkie swoje działania. Zarówno te w Kolchidzie, jak i te w Koryncie. Jej działania nie poddają się typizacji, nie można ich podciągnąć pod czyny zgodne z naturą, z dionizyjskością. Medea przedstawia typ apolliński, sokratejski. Stosuje dialektykę, by wyprowadzić odpowiednie wnioski z przesłanek, których dostarczył jej Jazon. Tenże mówiąc, że synów swych kocha, dał Medei przesłankę do zabicia ich. Jak dowiadujemy z się z Tragedii Medea, żona Jazona chciała pierwotnie go zabić. Dopiero, gdy ten wyjawił jej swe uczucia, ta dostosowała swe plany uprzykrzenia mu życia. Jazon również wydaje się stosować metody rozumowe w swych działaniach. Jako syn Ajzona chciał odzyskać Jolkos, swoją ojczyznę od zabójcy swego ojca i wuja, Peliasa. W mitologii Pelias miał wysłać Jazona po Złote Runo, ponieważ król Jolkos bał się przepowiedni o wędrowcze w jednym sandale, który miał go zabić (tak wszedł Jazon do miasta). Wydawać by się mogło, że w Eurypidesowej adaptacji tego mitu, Pelias bez względu na przepowiednię wysłał rywala na śmierć. Podobnież Jazon, gdy stwierdził, że małżeństwo z Medeą jest niewiele wartościowe, postanowił poślubić Kreuzę, córę Kreona. Inaczej niż w mitach. Nie z powodu przepowiedni, a z powodu przezorności. Taką samą metodę racjonalizacji wykorzystuje Helena, próbując oczyścić się z zarzutów o wywołanie Wojny Trojańskiej i przyniesienia dzieciom Frygii niezliczonych cierpień.

Podsumowanie

Jak wyżej zostało przedstawione, u Ajschylosa jeszcze równoważące się komponenty dionizyjskie i apollińskie budowały patos i tragizm tragedii. Odchodzenie następnych twórców, a w szczególności zmiana koncepcji dokonana przez Eurypidesa, całkowicie zmarginalizowała dionizyjskość tragedii. Nie bez powodu Eurypides był ostatnim wielkim tragikiem. Wpływ na to miały nie tylko zmiany upodobań, ale również rozwój społeczeństwa i filozofii. Działalność sofistów i Sokratesa spowodowała, że bardziej modny od zmitologizowanej religijności stał się racjonalny dyskurs. Apollińskość i sokratejskość zdominowały grecką tragedię, co najdobitniej widać w Trojankach. Grecka tragedia, której źródłem były wielkie Dionizje, musiała ustąpić zmianie czasów i zmianie charakterów. Intrygującym jest, dlaczego Fryderyk Nietzsche, afirmujący indywidualizm w późniejszych swych dziełach, tak zaciekle broni swoistego naturalizmu dionizyjskiego. Przecież Prometeusz i Edyp byli jedynie egzemplarzami gatunku, odzwierciedleniem natury. To dopiero Medea afirmowała Wolę Mocy, zabijając swe dzieci w obronie własnej moralności. Kreon i Klitajmestra wykonywali jedynie zalecenia moralności niewolników. Wartościowali na złe i dobre moralnie. Jazon, Helena i Medea wartościowali jak panowie, na dobre i liche. Nic dziwnego, że gdy po dekadzie dopisał Próbę Samokrytyki gdzie stwierdził, że w Narodzinach Tragedii jego filozofia była jeszcze niedojrzała.

Bibliografia

F. Nietzsche, Narodziny tragedii albo Grecy i pesymizm, przeł. B. Baran, Kraków 2001.
S. Stabryła, Antologia tragedii greckiej, Kraków 1989.

Grafika: Na zdjęciu rzeźba przedstawiająca Apollina, greckiego boga piękna i prawdy, patrona sztuki i poezji.

About Jan Krzysztof Rychert

Student filozofii i fizyki. Filozofię studiuje, bo coś trzeba, a fizykę, bo trzeba coś poważnego. Między filozofowaniem i zgłębianiem się w nauki szczegółowe, zajmuje się również muzyką i pisze różne rzeczy, które można znaleźć tutaj: http://spozaswiatow.blogspot.com.
Opublikowany w Esej