Autor: Miłosz Wieczór

Pracuje nad doktoratem na Politechnice Gdańskiej. Współzałożyciel "Radykalnego słonia". Nihilistyczny scjentysta z programem pozytywnym. Od czasu lektury Prousta uważa, że życie "jest spoko", o co zresztą nieustannie kłóci się sam ze sobą.
Aforyzm

Kondycja zachodniego człowieka

Jak dotąd na „Radykalnym słoniu” mogliście przeczytać teksty, które wrzucaliśmy do jednej z czterech kategorii. „Eseje” zbierały nasze, czasem osobiste, przemyślenia, krążące wokół jednego wątku. „Opracowania” miały wam dostarczyć źródła pogłębionej wiedzy na temat wybranych myślicieli i szkół filozoficznych. „Recenzje”, prawdziwa plaga polskiego internetu… zresztą, wszyscy wiedzą, czym są recenzje w czasach, gdy wszyscy recenzują, ominiemy dodatkowy opis. No i na koniec: „wiersze”, czyli nasz pomysł – dość oryginalny, jak na ten smutny kraj, choć antycypowany historycznie (patrz: Lukrecjusz, Nietzsche, Heidegger) – by w jednym miejscu zebrać filozofię i poezję. Teraz wprowadzamy piątą kategorię, czyli „aforyzmy”. Otwiera ją wybór dwudziestu jeden aforyzmów autorstwa Miłosza Wieczora. Zachęcamy!

Wiersz

Które są i których nie ma

Na łamach „Radykalnego słonia” spotykamy się z poezją po raz pierwszy w tym roku, a dziewiąty w ogóle. Nieźle! Na dzisiaj mamy dla was zestaw wierszy od naszego współzałożyciela, Miłosza Wieczora. Przedstawiać go chyba nie trzeba, niech przemówią teksty. Pełny zestaw tego, co opublikował na „słoniu” znajdziecie tutaj, a wiersze poniżej.

Esej

Człowiek nowoczesny a filozofia pozytywna

Choć samo pojęcie brzmi nieco tautologicznie, ludzie naszych czasów – można zarzucać, że z pewną dozą wyniosłości wobec swoich przodków, i pytać na ile usprawiedliwioną – uważają, że żyjemy w epoce zwanej nowoczesnością. (Swoją drogą: to ciekawe, czy każda wcześniejsza epoka uważała siebie, niekoniecznie instytucjonalnie, ale w ramach prywatnych opinii, za w ten czy inny sposób nowoczesną, czy może też idea nowoczesności jest wytworem zwyczajnie nowożytnym?) Z nazwami polemizować nie wypada, to jasne; należałoby jednak w ramach wstępu prześledzić przynajmniej ich genezę, żeby lepiej uchwycić istotę tematu.

Esej

Kapitulacja. Rekapitulacja

Lata zmagania się z widmami. Tyle szalonych pojęć zinternalizowanych i wcielonych w postaci zamieszkujące mój pokój, zawsze wokół i na wyciągnięcie głosu w głowie; emanacja sprawy, która urodziła się we mnie pewnego świtu, pamiętam dokładnie nocny spacer sześć lat temu, po którym pierwszy raz namacalnie poczułem przymus pisania. Nieskończoność poza nami przeciwko nieskończoności w nas. Gdy teraz wychodzę na powietrze, porzucając ten ciężar metafor – mógłbym powiedzieć, że to lata zmarnowane na gonitwie za mrzonkami, lata niepotrzebnych lęków i samoograniczeń naciąganych do teorii wyczytanych w książkach sprzed połowy albo i całego wieku. Było posłuchać starszych, jak mówili korzystaj z młodości, drugi raz nie będziesz miał siedemnastu lat.

Esej

Skale Wszechświata

Pytanie na początek: przyglądaliście się kiedyś tablicom stałych fizycznych? Jeśli nie – polecam. Nawet nie dlatego, żeby obcowanie z parametrami definiującymi Wszechświat miało w sobie jakiś pogłos oglądania Absolutu; przede wszystkim raczej jako dobry start dla wszelkich rozważań o skalach wielkości, w jakich poruszamy się na co dzień.

Esej

Przeszczep głowy czy tułowia. Na ile jesteśmy wymienni?

We wstępie do swojego słynnego cyklu wykładów Michael Sandel, wykładowca etyki na Uniwersytecie Harvarda, prezentuje „klasyczny” dylemat wagonika – wyidealizowaną, modelową sytuację etyczną, pozwalającą na szczegółową analizę założeń, na których opierają się nasze intuicyjne sądy. Cel wywodu jest iście sokratejski: ukazanie nieuniknionej niekonsekwencji, jaką kieruje się człowiek skądinąd wykształcony (w końcu student Harvardu!) w etycznej ocenie wybranych sytuacji życiowych. Wnioski i zastrzeżenia z jednej sytuacji przenoszone są na inną, gdzie powraca pytanie: czy możemy przyjąć pewien wspólny, akceptowalny zbiór reguł moralnych, pozwalający rozstrzygać w sytuacjach niejednoznacznych z punktu widzenia etyki?

Esej

O nowe wyzwolenie

Historia ludzkości – jeśli zawierzyć czy to heglowskiej koncepcji Absolutu, czy po prostu paru zdroworozsądkowym obserwacjom – daje się interpretować (metaforycznie i bez zbędnej metafizyki) jako opowieść o rozkwicie ducha wolności w pojedynczej istocie ludzkiej.