Człowiek nowoczesny a filozofia pozytywna

Choć samo pojęcie brzmi nieco tautologicznie, ludzie naszych czasów – można zarzucać, że z pewną dozą wyniosłości wobec swoich przodków, i pytać na ile usprawiedliwioną – uważają, że żyjemy w epoce zwanej nowoczesnością. (Swoją drogą: to ciekawe, czy każda wcześniejsza epoka uważała siebie, niekoniecznie instytucjonalnie, ale w ramach prywatnych opinii, za w ten czy inny sposób nowoczesną, czy może też idea nowoczesności jest wytworem zwyczajnie nowożytnym?) Z nazwami polemizować nie wypada, to jasne; należałoby jednak w ramach wstępu prześledzić przynajmniej ich genezę, żeby lepiej uchwycić istotę tematu. Czytaj dalej Człowiek nowoczesny a filozofia pozytywna

Kapitulacja. Rekapitulacja

Lata zmagania się z widmami. Tyle szalonych pojęć zinternalizowanych i wcielonych w postaci zamieszkujące mój pokój, zawsze wokół i na wyciągnięcie głosu w głowie; emanacja sprawy, która urodziła się we mnie pewnego świtu, pamiętam dokładnie nocny spacer osiem lat temu, po którym pierwszy raz namacalnie poczułem przymus pisania. Nieskończoność poza nami przeciwko nieskończoności w nas. Gdy teraz wychodzę na powietrze, porzucając ten ciężar metafor – mógłbym powiedzieć, że to lata zmarnowane na gonitwie za mrzonkami, lata niepotrzebnych lęków i samoograniczeń naciąganych do teorii wyczytanych w książkach sprzed połowy albo i całego wieku. Było posłuchać starszych, jak mówili korzystaj z młodości, drugi raz nie będziesz miał siedemnastu lat. Czytaj dalej Kapitulacja. Rekapitulacja

Skale Wszechświata

Pytanie na początek: przyglądaliście się kiedyś tablicom stałych fizycznych? Jeśli nie – polecam. Nawet nie dlatego, żeby obcowanie z parametrami definiującymi Wszechświat miało w sobie jakiś pogłos oglądania Absolutu; przede wszystkim raczej jako dobry start dla wszelkich rozważań o skalach wielkości, w jakich poruszamy się na co dzień. Czytaj dalej Skale Wszechświata

Przeszczep głowy czy tułowia. Na ile jesteśmy wymienni?

We wstępie do swojego słynnego cyklu wykładów1 Michael Sandel, wykładowca etyki na Uniwersytecie Harvarda, prezentuje „klasyczny” dylemat wagonika – wyidealizowaną, modelową sytuację etyczną, pozwalającą na szczegółową analizę założeń, na których opierają się nasze intuicyjne sądy. Cel wywodu jest iście sokratejski: ukazanie nieuniknionej niekonsekwencji, jaką kieruje się człowiek skądinąd wykształcony (w końcu student Harvardu!) w etycznej ocenie wybranych sytuacji życiowych. Wnioski i zastrzeżenia z jednej sytuacji przenoszone są na inną, gdzie powraca pytanie: czy możemy przyjąć pewien wspólny, akceptowalny zbiór reguł moralnych, pozwalający rozstrzygać w sytuacjach niejednoznacznych z punktu widzenia etyki? Czytaj dalej Przeszczep głowy czy tułowia. Na ile jesteśmy wymienni?