Człowiek nowoczesny a filozofia pozytywna

Choć samo pojęcie brzmi nieco tautologicznie, ludzie naszych czasów – można zarzucać, że z pewną dozą wyniosłości wobec swoich przodków, i pytać na ile usprawiedliwioną – uważają, że żyjemy w epoce zwanej nowoczesnością. (Swoją drogą: to ciekawe, czy każda wcześniejsza epoka uważała siebie, niekoniecznie instytucjonalnie, ale w ramach prywatnych opinii, za w ten czy inny sposób nowoczesną, czy może też idea nowoczesności jest wytworem zwyczajnie nowożytnym?) Z nazwami polemizować nie wypada, to jasne; należałoby jednak w ramach wstępu prześledzić przynajmniej ich genezę, żeby lepiej uchwycić istotę tematu. Czytaj dalej Człowiek nowoczesny a filozofia pozytywna

Higiena dyskusji

Z pewnością każdy z was brał udział w jakiejś dyskusji – czy na tematy związane z grami, z muzyką, czy polityką. Prawdopodobnie większość z tych dyskusji kończyła się na wzajemnym szkalowaniu albo przerzucaniem się tak zwanym argumentum ad rectum. Dotyczy to dyskusji zarówno w internecie, jak i takich przy rodzinnym stole, w barze czy na ognisku ze znajomymi. Jednakże czym to jest spowodowane? Prawdopodobnie wielu z was myśli, że winą jest brak edukacji, głupota czy inne negatywne cechy. Ale nie zawsze tak jest, ponieważ dyskusje między równie wykształconymi ludźmi mogą skończyć się bójką. Czytaj dalej Higiena dyskusji

Późna nowoczesność. Kryzys wartości absolutnych

Zagadnienie kryzysu wartości absolutnych ściśle wiąże się z dwoma zjawiskami, dwoma procesami cywilizacyjnymi, które zaczęły się wraz z nastaniem nowoczesności. Pierwszym procesem jest przemiana stosunków ekonomicznych oraz społecznych związana z przejściem ustroju gospodarczego od feudalizmu do kapitalizmu. Dla tego procesu ważna jest także perspektywa utopii socjalistycznej, która niejako w tle oddziaływała na wyobraźnię społeczną. Drugim procesem jest zjawisko o charakterze metafizycznym opisywane jako odczarowanie świata, zerwanie z narracjami mitologicznymi albo, w bardziej udramatyzowanej wersji, „śmierć Boga”, podążając za terminem wprowadzonym przez Friedricha Nietzschego. Oba procesy zaczęły się już w samym momencie przejścia cywilizacji z fazy przed-nowoczesnej w nowoczesną. Czytaj dalej Późna nowoczesność. Kryzys wartości absolutnych

Jak to jest być nietoperzem?

W naszym poznaniu staramy się dotrzeć do prawdy, czyli do tego jak rzeczy się mają. Nie będziemy tu jednak zastanawiać się nad tym czy prawda istnieje, ale nad tym, czy rzeczywiście do niej mamy – bądź też mieć możemy – dostęp. Pytanie to może zdawać się przynajmniej dziwne w kontekście czasu, w którym jest stawiane. Biorąc pod uwagę rezultaty działań naukowców czy inżynierów, odpowiedzieć możemy twierdząco – tak, mamy jakiś dostęp do prawdy, nawet jeśli nie jest to „cała prawda”. Czytaj dalej Jak to jest być nietoperzem?

Kapitulacja. Rekapitulacja

Lata zmagania się z widmami. Tyle szalonych pojęć zinternalizowanych i wcielonych w postaci zamieszkujące mój pokój, zawsze wokół i na wyciągnięcie głosu w głowie; emanacja sprawy, która urodziła się we mnie pewnego świtu, pamiętam dokładnie nocny spacer osiem lat temu, po którym pierwszy raz namacalnie poczułem przymus pisania. Nieskończoność poza nami przeciwko nieskończoności w nas. Gdy teraz wychodzę na powietrze, porzucając ten ciężar metafor – mógłbym powiedzieć, że to lata zmarnowane na gonitwie za mrzonkami, lata niepotrzebnych lęków i samoograniczeń naciąganych do teorii wyczytanych w książkach sprzed połowy albo i całego wieku. Było posłuchać starszych, jak mówili korzystaj z młodości, drugi raz nie będziesz miał siedemnastu lat. Czytaj dalej Kapitulacja. Rekapitulacja

Wspominki z Tygodnia Filozoficznego

Miałem ostatnio okazję wziąć udział w fantastycznej inicjatywie filozoficznej, a mianowicie w Tygodniu Filozoficznym organizowanym przez Koło Naukowe Filozofii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego imienia Jana Pawła II. Było to niezwykle rozwijające przeżycie, z jednej strony pokazujące, że gdzieś na świecie filozofię traktuje się poważnie, ale jednocześnie obrazujące pewne wady polskiej sceny filozoficznej. Jakie? Zobaczcie sami. Czytaj dalej Wspominki z Tygodnia Filozoficznego

Skale Wszechświata

Pytanie na początek: przyglądaliście się kiedyś tablicom stałych fizycznych? Jeśli nie – polecam. Nawet nie dlatego, żeby obcowanie z parametrami definiującymi Wszechświat miało w sobie jakiś pogłos oglądania Absolutu; przede wszystkim raczej jako dobry start dla wszelkich rozważań o skalach wielkości, w jakich poruszamy się na co dzień. Czytaj dalej Skale Wszechświata

Kompozycja niezdeterminowana

Co może się wydarzyć, gdy ziarno afroamerykańskiej muzyki kreatywnej zakiełkuje w żyznej glebie europejskiej awangardy? Jak daleko mogą posunąć się kompozytorzy oferując wolność wykonującym ich dzieła muzykom? Gdzie leży granica między kompozycyjną strukturą a dźwiękowym chaosem? W oparciu o wypowiedzi praktyków postaram się w niniejszym tekście uchwycić i w zarysie zilustrować nurt radykalnych przemian, którym muzyka podlega od połowy XX wieku. Czytaj dalej Kompozycja niezdeterminowana

Indukcja na glinianych nogach

Dedukcja i indukcja to dwie główne metody wnioskowania. Dzieli je jednak logiczna przepaść. Dedukcja jest niezawodna i stuprocentowo pewna, lecz jej zastosowanie wymaga znajomości ogólnych, bezwzględnych prawideł opisujących daną sytuację. Jeżeli wiem, że wszystkie psy szczekają i jeśli widzę, że Azor jest psem, to wiem, że Azor szczeka. Cóż jednak zrobię, jeżeli przyleciawszy z innej planety będę chciał sklasyfikować dźwięki wydawane przez ziemskie zwierzęta domowe? Pozostanie mi doszukiwanie się regularności na drodze obserwacji. Widzę, że ludzie hodują małe, futrzane czworonogi z długimi ogonami, płaskimi pyszczkami i wąsikami. Nazywam je „kotami”. Pierwszy zaobserwowany kot miauczy, miauczy też drugi, miauczy i trzeci. Dochodzę więc do wniosku, że wszystkie koty miauczą. Z poszczególnych przypadków formułuję ogólną zasadę – na tym właśnie polega rozumowanie indukcyjne (nie mylić z indukcją matematyczną). Czytaj dalej Indukcja na glinianych nogach

Fabryka snów Slavoja Żiżka

Relacja między kinem a rzeczywistością poza-filmową jest zagadnieniem złożonym i fascynującym. Myślę, że w powszechnym mniemaniu uchodzi ona za relację jednostronną: rzeczywistość, nasz ludzki świat, służy reżyserom za źródło inspiracji, za materiał dla filmów. Widzowie pełnią rolę biernych obserwatorów: oglądają to, co jest (dokument) lub to, co może zaistnieć (fabuła, fikcja). Tutaj spróbujemy zakwestionować ten pogląd i pokazać, w jaki sposób kino ustanawia naszą rzeczywistość symboliczną i jak ją rozbija. Czytaj dalej Fabryka snów Slavoja Żiżka