Higiena dyskusji

Z pewnością każdy z was brał udział w jakiejś dyskusji – czy na tematy związane z grami, z muzyką, czy polityką. Prawdopodobnie większość z tych dyskusji kończyła się na wzajemnym szkalowaniu albo przerzucaniem się tak zwanym argumentum ad rectum. Dotyczy to dyskusji zarówno w internecie, jak i takich przy rodzinnym stole, w barze czy na ognisku ze znajomymi. Jednakże czym to jest spowodowane? Prawdopodobnie wielu z was myśli, że winą jest brak edukacji, głupota czy inne negatywne cechy. Ale nie zawsze tak jest, ponieważ dyskusje między równie wykształconymi ludźmi mogą skończyć się bójką.

Przyczyny

Pierwszym problemem jest rozmijanie się kontrargumentów z argumentami. Często zdarza się tak, że gdy dyskutuje się z kimś sam na sam, to rozmowa zaczyna przypominać coś takiego:

– Ładną mamy dziś pogodę, nieprawdaż?
– Kupiłem sobie nowe Porsche.
– Filozofia Nietzchego niczego nie zmieniła w moim życiu.
– Pali dużo, ale mnie stać.

Jest to oczywiście argument z absurdu, ale jest to zazwyczaj skutkiem tego, że rozmówcy nie potrafią wyłapać w swoich wypowiedziach najważniejszych treści, tylko zajmują się brodzeniem na manowcach. Tego typu dyskusje zazwyczaj są niekonkluzywne, ponieważ rozmówcy de facto nie dyskutują ze sobą, tylko obok siebie. I w taki sposób dyskusja na temat samochodów, może przerodzić się dyskusję na temat sytuacji politycznej w Kambodży. Oczywiście jeżeli poszło się do baru po to, aby się napić piwa, a nie dojść do jakichś konkretnych celów, to nie ma różnicy, ponieważ nie każda rozmowa jest dyskusją. Sprawa się komplikuje, gdy taka rozmowa przerodzi się w dyskusję i każdy z jej uczestników, przekonany, że jego racja jest jedyną prawdziwą, zamiast przedstawić jasno swoje stanowisko i argumentować za nim, przedstawia jakieś twierdzenia i zamiast je popierać, zajmuje się szkalowaniem innych uczestników rozmowy.

To prowadzi do drugiego problemu, a mianowicie do problemu z przedstawieniem swojego stanowiska. Język myśli jest nieco inny od języka naturalnego, więc przeniesienie naszych schematów myślowych na słowa jest bardzo trudne i skomplikowane, zwłaszcza gdy rzecz, którą zamierzamy przekazać jest skomplikowana. W takim wypadku najlepszym sposobem jest dokładne przeanalizowanie naszego toku rozumowania i przekazanie go innym dyskutantom w sposób jak najbardziej jasny, przejrzysty i zrozumiały, tak by nie pozostawiał miejsca do nieścisłości i dwuznaczności. Dwuznaczność jest jednym z największych przeciwników dyskusji, ponieważ oponent nie zrozumiawszy dokładnie co mamy na myśli, może zacząć argumentować przeciwko czemuś, czego w ogóle nie mieliśmy na myśli. Na przykład:

– Zamknąłem zamek.
– Ale przecież widzę, że nie masz zapiętego zamka! Jesteś kłamca i oszust!

W przypadku, gdy ty miałeś na myśli, że zamknąłeś zamek od drzwi, a nie zamek od spodni, dyskutant mówiący o zamku od spodni, będzie miał rację i nazwanie ciebie kłamcą będzie jak najbardziej zasadne. To wiąże się z pierwszym problemem, ponieważ właśnie niejasne schematy myślowe często powodują brak zrozumienia między rozmówcami.

Kolejnym problemem jest nieodróżnianie twierdzeń od opinii. Obie rzeczy są bardzo do siebie podobne, jednak twierdzenie jest oparte o przesłanki, którym można przypisać wartość logiczną: pozytywną lub negatywną, a następnie sfalsyfikować lub zweryfikować. Opinia nie jest oparta o weryfikowalne lub falsyfikowalne przesłanki, a jest jedynie wyrazem temperamentu autora. Toteż z tej dwójki tylko twierdzenie ma wagę argumentacyjną. Pomylenie jednego z drugim może doprowadzić do konfliktów czy nieporozumień. Nie jest to problem tylko osób interpretujących wypowiedzi, ale także formułujących je. Bardzo często przy formowaniu opinii brakuje dodatku „moim zdaniem” czy „według mnie”. Często jest to spowodowane tym, że formułujący nie wie o tym, że jego wypowiedź de facto nie jest wypowiedzią argumentacyjną, jaką jest twierdzenie.

„Ta zupa pomidorowa jest niesmaczna.” – jest to wypowiedź, która może być twierdzeniem, jak i opinią, i zazwyczaj jest tym drugim. Dlaczego? Ponieważ po zjedzeniu zupy naszej mamy czy babci odczuwamy pewne smakowe wartości estetyczne, które determinują nasze zdanie na jej temat. I tylko nimi się posługując, formułujemy opinię, która nie może być wartościowana logicznie. Po prostu, zupa jest niesmaczna, bo ja tak uważam. Opinię tą można przekuć w twierdzenie dodając do niej przesłanki. Na przykład: współczynnik słoności był powyżej normy, a przyprawy do niej zastosowane nie były odpowiednie do pomidorów. To jest zasadnicza różnica między opiniami, a twierdzeniami.

Takie pomyłki mogą wprowadzić chaos do całej dyskusji, co znacznie obniża jej jakość. Jeżeli chce się prowadzić dyskusje, która skończy się jakąś konkluzją albo wniesie coś nowego do życia dyskutantów, albo chociaż będzie dobrą zabawą nie kończącą się bójką, albo argumentami ad personam, to powinno się zwracać uwagę na higienę swoich wypowiedzi.

Rozwiązanie

Z pewnością wielu z was nie jest logicznymi świrami i nie zwraca zbytnio uwagi na rzeczywistą wartość logiczną własnych wypowiedzi, jednakże nie trzeba być logikiem, by co nieco wprowadzić do własnych wypowiedzi.

Jednym z nich bez wątpienia jest umiejętne wyrażanie własnych myśli. Jak już pisałem wcześniej, język myśli jest nieco inny niż język mówiony (czego czasem doświadczamy, gdy mówimy słowa, które w głowie brzmiały spoko, ale wypowiedziane już nie). Jest to zdolność trudna do zdobycia, jednakże nie wymaga specjalnych umiejętności, ani talentów. To kwestia nauczenia się i zwracania uwagi na to, co i w jakim kontekście się mówi.

Podany przeze mnie wyżej przykład z zamkiem dobrze moim zdaniem obrazuje problem. Znam jeden dziwny trick jak go rozwiązać. Otóż w przypadku gdy dane słowo może zostać zrozumiane dwuznacznie można albo zastosować synonim: zamiast „Zamknąłem zamek” powiedzieć „zakluczyłem drzwi” lub dodać słowo, które zmniejszy zakres słowa wcześniejszego: „zamknąłem zamek w drzwiach”. Szok. Niedowierzanie. Jak on to zrobił.

Sprawa jest prosta. Pamiętacie ten nudny przedmiot ze szkoły? Matematykę mianowicie. Tam w pewnej równie nudnej dziedzinie matematyki pojawiła się kwestia zbiorów. Dodawanie, odejmowanie i inne nudne rzeczy. Zbiorami zajmuje się również dziedzina filozofii zwana semiotyką. Jednakże w semiotyce zbiory nie są tak abstrakcyjne jak w matematyce, ponieważ nie rozmawiamy o zbiorach argumentów funkcji f(x), a o zbiorach desygnatów słowa „zamek”. Pomyślmy teraz, co rozumiemy przez słowo „zamek”.

  • Zamek jako budowla, w której mieszkali rycerze w lśniących zbrojach.
  • Zamek w drzwiach do zamku, w którym mieszkali rycerze w lśniących zbrojach.
  • Zamek w spodniach, w których rycerze w lśniących zbrojach trzymają klucze do zamku w drzwiach do zamku.

Jak widzimy, w ostatnim zdaniu wykorzystałem trzy znaczenia tego samego słowa. Jednakże żaden z was, jak myślę nie miał problemu z odnalezieniem prawidłowego znaczenia, ponieważ doprecyzowałem każde z nich i w taki sposób pozbyłem się niejasności.

Drugie rozwiązanie jakie proponuję, jest jeszcze prostsze do załapania niż pierwsze, ponieważ chodzi o najzwyklejsze na świecie różnicowanie między opinią, która nie ma wartości argumentacyjnej, a jedynie retoryczną czy informacyjną, od twierdzeń i tez, które muszą być uzasadnione, ponieważ w innym wypadku nie mają żadnej wartości. To jest bardzo proste i wymaga jedynie uczciwości wobec siebie. Ile rzeczy, które uważamy to opinie, a ile to tezy? Prawdopodobnie tezy potrafilibyśmy wyliczyć na palcach, a opinii moglibyśmy wymieniać w nieskończoność. Nie mam tutaj na myśli oczywiście twierdzeń, które musimy uzasadniać w ramach szkoły czy studiów, a chodzi o nasze przekonania polityczne, religijne, społeczne i ekonomiczne. Większość „gównoburz” w internecie jest spowodowana właśnie tym, że ludzie nie potrafią albo nie chcą przyznać tego, że większość rzeczy, które głoszą to opinie.

Zatem rodacy, chcąc przyjemnie dyskutować ze znajomymi, zastosujcie te dziwne tricki, które spowodują, że wasze wypowiedzi będą jasne i nikt nie będzie wam mógł zarzucić, że nie macie racji, gdyż będą starać się falsyfikować waszą opinię, która jest nieweryfikowalna.

About Jan Krzysztof Rychert

Student filozofii i fizyki. Filozofię studiuje, bo coś trzeba, a fizykę, bo trzeba coś poważnego. Między filozofowaniem i zgłębianiem się w nauki szczegółowe, zajmuje się również muzyką i pisze różne rzeczy, które można znaleźć tutaj: http://spozaswiatow.blogspot.com.