Logiczny argument ze zła za nieistnieniem Boga

Tematem niniejszej pracy jest logiczny argument ze zła za nieistnieniem Boga. Problem zła w świecie, którego stwórcą ma być absolutnie dobry Bóg, przewija się w filozofii co najmniej od dwóch i pół tysiąca lat. Epikur był jednym z pierwszych myślicieli, którzy zwrócili uwagę na problem zła: dowodził nieistnienia Boga z faktu istnienia zła w świecie. Problem ten pojawiał się w tekstach filozoficznych przez następne tysiąclecia, między innymi u Plotyna, św. Augustyna, św. Tomasza i Leibniza. Współczesną dyskusję o złu w świecie wznowił John Mackie w swoim słynnym artykule Evil and omnipotence[1]. Argumentował, że jeżeli Bóg jest nieskończenie dobry oraz wszechmocny i jeśli istnieje zło w świecie, to wiara w tego Boga jest niespójna.

Właśnie na analizie tego argumentu będzie skupiona uwaga niniejszej pracy. Nim jednak przejdę do przedstawienia argumentu logicznego za nieistnieniem Boga, przedstawię jeszcze krótki rys historyczny. Po przedstawieniu argumentu w jego różnych wersjach, zaprezentuję odpowiedzi na ten argument. Skupię się przede wszystkim na argumentacji Alvina Plantingi. Treść niniejszej pracy w głównej mierze będzie oparta o książkę Krzysztofa Hubaczki Bóg a zło. Problematyka teodycealna w filozofii analitycznej oraz pracy Lindy Zagzebski: Wprowadzenie historyczne do filozofii religii.

Rys historyczny

W III wieku przed naszą erą Epikur przedstawił problem zła w postaci, która przetrwała prawie dwa i pół tysiąca lat:

„Bóg […] albo chce wyeliminować złe rzeczy i nie może, albo może, ale nie chce, albo ani nie chce, ani nie może, albo zarówno chce, jak i może. Jeśli chce i nie może, to jest słaby – a to nie stosuje się do boga. Jeśli może, ale nie chce, to jest on złośliwy – co jest równie obce boskiej naturze. Jeśli ani nie chce, ani nie może jest zarówno słaby, jak i złośliwy, a zatem nie jest bogiem. Jeśli chce i może, co jest jedyną rzeczą stosowną do boga, skąd tedy pochodzą złe rzeczy? Czyli dlaczego ich nie eliminuje?”[2]

Według Lindy Zagzebski, Epikur był jednym z niewielu filozofów, którzy wykorzystywali ten argument, by dowieść, że nie istnieje dobry i wszechmocny Bóg. W ciągu następnych tysiącleci wielu filozofów polemizowało z tego rodzaju argumentacją. Na przykład Plotyn w Enneadach pisze[3]:

„Konieczność zła można zaś także pojąć w następujący sposób: skoro nie tylko jest Dobro, to owo promieniowanie z Niego, lub jeśli ktoś woli tak mówić, owo ustawiczne zstępowanie i odstępowanie musi mieć swój ostatek i ten ostatek, po którym już nic nie może nastać, musi być złem; to, co jest po Pierwszem, jest z konieczności, a więc i ostatek , nim zaś jest materia, nie posiadająca już nic z dobra. Tak wygląda konieczność zła.”[4]

Ta argumentacja za istnieniem zła nie była jednak adekwatna w nowej religii, która się pojawiła, a mianowicie w Chrześcijaństwie. Ten nowy Bóg nie był już tylko potężny, a wszechmocny, i nie był tylko pierwszą przyczyną świata, a jego stwórcą.[5] Z tego powodu w nowożytności istnienie zła w świecie było jednym z podstawowych argumentów przemawiających za ateizmem. W odpowiedzi na te argumenty, Leibniz napisał słynną Teodyceę, w której usprawiedliwiał Boga i zło na świecie.

Argument logiczny

Jak wyżej wspomniałem, współczesną wersję argumentu przedstawił John Mackie. Przekonywał, że poprzez analizę problemu zła:

„można pokazać nie to, że wierzeniom religijnym brak rozumowego potwierdzenia, ale że są one »pozytywnie« irracjonalne – że pewne elementy samego rdzenia doktryny teologicznej są sprzeczne ze sobą”.[6]

Pozytywna irracjonalność w rozumieniu Mackiego oznacza logiczną sprzeczność podstawowych założeń doktryny. W ten sposób Mackie argumentuje, że istnienie zła odsłania wewnętrzną sprzeczność teizmu.[7] Zdaniem Hubaczki w tym kontekście argumentacja z istnienia zła już nie tylko dotyczy kwestii istnienia Boga, ale spójności całej doktryny teologicznej.[8] Uderza ona bezpośrednio w trzon chrześcijańskiej teologii, a mianowicie w przekonanie o istnieniu wszechmocnego i dobrego Boga stwórcy.

Podstawowa wersja

W podstawowej wersji argumentacja Mackiego opiera się o wykazanie sprzeczności następującego zbioru:
1) Istnieje Bóg, który jest w pełni dobry.
2) Istnieje Bóg, który jest wszechmocny.
3) Istnieje zło.[9]

Wykazanie sprzeczności tego zbioru, podważyłoby istnienie dobrego i wszechmocnego Boga. Jednakże, jak zauważa Alvin Plantinga, nie ma tutaj jawnej sprzeczności, ponieważ żadne ze zdań tego zbioru, nie jest bezpośrednio zestawione ze zdaniem, które byłoby jego odwrotnością. Na przykład: zdanie „nie istnieje zło”. Ponadto, z żadnego ze zdań z tego zbioru nie można wydedukować zdania, które wykazałoby taką sprzeczność. Jednakże, jak zauważa Plantinga, nie chodzi tutaj ani o jawną sprzeczność, ani o to, że ze zdań bazowych można wykazać jawną sprzeczność, a o sprzeczność ukrytą. To znaczy, jak pisze sam autor[10]:

„Zbiór S jest sprzeczny implicite, jeśli istnieje jakieś koniecznie prawdziwe zdanie p, takie, że przy użyciu praw zwykłej logiki możemy wydedukować jawną sprzeczność ze zdania p wziętego razem ze zdaniami wchodzącymi w skład zbioru S”.[11]

Dodatkowe przesłanki

Mackie również zauważył tę konieczność i w tym samym artykule napisał:

„Sprzeczność nie pojawia się jednak z owych sądów bezpośrednio; aby ją wskazać, musimy wprowadzić kilka dodatkowych przesłanek, a raczej kilka quasi-logicznych reguł, które wiążą terminy „dobry”, „zły”, i „wszechmocny”. Owe dodatkowe zasady głoszą, że dobro jest przeciwieństwem zła w tym sensie, że dobra istota zawsze eliminuje zło tak dalece, jak tylko może, i że nie istnieją żadne ograniczenia tego, co może uczynić istota wszechmocna. Z tego wynika, że dobra, wszechmocna istota eliminuje wszelkie zło – a zatem zdania głoszące, że istnieje dobra wszechmocna istota, oraz że istnieje zło, są ze sobą nieuzgadnialne.”[12]

W ten sposób do podstawowego zbioru przesłanek Mackie dodał kolejne dwie i zbiór przesłanek wygląda teraz następująco:
1) Istnieje Bóg, który jest w pełni dobry.
2) Istnieje Bóg, który jest wszechmocny.
3) Istnieje zło.
4) Dobra istota zawsze eliminuje zło tak dalece, jak tylko może.
5) Nie istnieją żadne ograniczenia tego, co może uczynić istota wszechmocna.[13]

Z powyższego zbioru przesłanek można już wywnioskować, że skoro Bóg jest w pełni wszechmocny i dobry, a ponadto taki Bóg eliminuje wszelkie zło i nie ma w tym ograniczeń, to zła nie ma. W ten sposób jawi się sprzeczność tego zbioru przesłanek, a z tego wynika, że jeżeli istnieje zło, to nie istnieje dobry i wszechmocny Bóg. Podstawy teizmu zostały zachwiane.

Odpowiedź na argument logiczny

Po publikacji artykułu Mackiego w środowisku filozoficznym zawrzało. Szukano sposobu, by osłabić druzgocącą argumentację amerykańskiego filozofa. Na gruncie filozofii analitycznej w szranki z Johnem Mackiem stanął Alvin Plantinga, który podjął się apologii teizmu i jego spójności. Argumentacja Plantingi szła co najmniej dwutorowo. Z jednej strony filozof wykazuje, że z twierdzeń o dobroci i wszechmocy Boga nie wynika nieistnienie zła, a z drugiej strony argumentuje, że Bóg ma dobre powody, by dopuścić istnienie zła.

Obrona Plantingi

By uporać się z argumentem Mackiego, Plantinga do zbioru przesłanek pierwszego, dodaje kolejne:
6) Wszechmocny byt ma wszelkie moce
7) Bóg nie jest w stanie czynić zła[14]
Oraz, by obronić spójność 2), 6) i 7), dodaje:
8) Zdolność do czynienia zła jest brakiem mocy

Z tego, jeżeli 8) jest logicznie możliwe i spójne z 2) i 6), oraz razem z nimi pociąga za sobą 7), wtedy te przesłanki są logicznie spójne. Gdyby tak było, to debata skoncentrowałaby się na tym, czy przesłanka 8) jest logicznie możliwa.[15]

By ta strategia miała zastosowanie w rozwiązaniu problemu zła, należy znaleźć takie twierdzenie, które jest logicznie możliwe, a także jest logicznie spójne z 1) i 2) i razem z nimi pociąga za sobą 3). Zagzebski proponuje następujące twierdzenie:
4’) Doskonale dobry byt ma moralnie wystarczający powód do tego, by zezwolić na zło.[16]

Czy to twierdzenie jest logicznie możliwe? Większość dyskutujących na ten temat twierdzi, że „tak”. Jest ono spójne z 1) i 2), a razem z nimi pociąga za sobą 3). Więc jest możliwe istnienie dobrego i wszechmocnego Boga, w świecie, w którym istnieje zło.

Teodycea a obrona

Ten rodzaj argumentacji Alvin Plantinga nazywa obroną w przeciwieństwie do teodycei. Ponieważ jak pisze K. Hubaczek:

„Plantinga odróżnia obronę wolnej woli od teodycei wolnej woli (ang. Free Will Theodicy), która głosi, że wolność rzeczywiście jest boskim powodem dopuszczenia zła, podczas gdy obrona miałaby wskazywać jedynie możliwość istnienia takiego powodu.”[17]

Hubaczek twierdzi, że ten rodzaj argumentacji bardzo dobrze pasuje do argumentu logicznego, ponieważ podważa konieczność eliminacji wszelkiego zła przez dobrego i wszechmocnego Boga, a jedynie wskazuje na możliwość, co powoduje, że zbiór przesłanek, którym posługuje się Mackie w swojej argumentacji, jest spójny.[18]

Racja dopuszczenia zła

Drugim rodzajem argumentacji jest kwestia dopuszczenia zła. To znaczy wykazanie, że dobry i wszechmocny Bóg albo nie jest odpowiedzialny za zło w świecie, ale je dopuszcza, albo dopuszcza zło, bo dzięki niemu możliwe jest osiągnięcie większego dobra. Zatem jest to kwestia moralnego przyzwolenia na istnienie zła w świecie. W tym celu Plantinga przedstawia pięć typów moralnych:
1) dany podmiot działania może nie mieć wystarczająco fizycznej zdolności, aby zapobiec zaistnieniu jakiegoś złego stanu rzeczy;
2) podmiot może nie mieć wystarczającej wiedzy na temat istniejących przypadków zła, mimo posiadania fizycznej zdolności ich wyeliminowania;
3) podmiot działania ma wystarczające zdolności oraz wiedzę, aby wyeliminować dany zły stan rzeczy, jednak nie zdaje on sobie sprawy, iż te zdolności posiada;
4) podmiot ma zdolności, by zapobiec złu, wiedzę o złu, a co więcej wie, iż takie zdolności posiada, jednak nie zapobiega złu, gdyż sądzi (zasadnie bądź nie), że gdyby tak uczynił, w przyszłości nie nastąpiłoby pewne dobro przewyższające negatywną wartość owego złego stanu rzeczy (na przykład rodzic dopuszcza ból dziecka związany z zastrzykiem, aby zaszczepić je przed groźną chorobą, a tym samym zapewnić mu w przyszłości życie i zdrowie);
5) podmiot ma zdolności, by zapobiec złu, wiedzę o złu, wie, iż takie zdolności posiada, jednak nie zapobiega złu, gdyż sądzi, że gdyby tak uczynił, zapobiegłby jednocześnie pojawieniu się pewnego uprzedniego dobra, przewyższającego negatywną wartość owego złego stanu rzeczy.[19]

Według Hubaczki do Boga teistycznego stosują się dwa ostatnie możliwości. Wynika z tego, że Bóg ma moralne podstawy do tego, aby dopuścić zło. Z drugiej strony, jak pokazuje Zagzebski, zło nie musi koniecznie wychodzić od Boga i nie on musi być za nie odpowiedzialny. Bóg stworzył ludzi istotami wolnymi. Istoty wolne mogą czynić zło. Wynika stąd, że to nie Bóg jest odpowiedzialny za zło, a jedynie jego stworzenie.[20]

Przypisy

[1] J. Mackie, Evil and omnipotence, “Mind” 254, 1955, s. 200-212 (przekład polski : J. Mackie, Zło, a wszechmoc…, 217-232).
[2] L. Zagzebski, Wprowadzenie historyczne do filozofii religii, przeł. A. Szwed, Kraków 2012, s. 146. Vide: przypis 2.
[3] K. Hubaczek, Bóg a zło. Problematyka teodycealna w filozofii analitycznej, Wrocław 2010, s. 56.
[4] Plotyn, Enneady, przeł. A. Krokiewicz, Warszawa 1956, 1, 8, 7.
[5] L. Zagzebski, op. cit., s. 147.
[6] J. Mackie, op. cit., s. 200.
[7] K. Hubaczek, op. cit., s. 42.
[8] Ibidem.
[9] Ibidem, s. 44.
[10] Ibidem, s. 45.
[11] A. Plantinga, Bóg, wolność i zlo, przeł. K. Gurba, Kraków 1995, s. 39.
[12] J. Mackie, Zło a wszechmoc…, s. 218 (tłumaczenie nieco zmodyfikowane w stosunku do polskiego przekładu).
[13] K. Hubaczek, op. cit., s. 46.
[14] Vide: L. Zagzebski, op. cit., s. 151-152. Przesłanka nr 5 u Zagzebski została pominięta, ponieważ taka już została wymieniona pod numerem 2.
[15] L. Zagzebski, op.cit., s. 152.
[16] Ibidem.
[17] K. Hubaczek, op. cit., s. 64.
[18] Ibidem.
[19] Ibidem, s. 58.
[20] L. Zagzebski, op. cit., s. 153.

Bibliografia

[1] J. Mackie, Evil and omnipotence, “Mind” 254, 1955, s. 200-212 (przekład polski : J. Mackie, Zło, a wszechmoc…, 217-232).
[2] L. Zagzebski, Wprowadzenie historyczne do filozofii religii, przeł. A. Szwed, Kraków 2012.
[3] K. Hubaczek, Bóg a zło. Problematyka teodycealna w filozofii analitycznej, Wrocław 2010.
[4] Plotyn, Enneady, przeł. A. Krokiewicz, Warszawa 1956.
[5] A. Plantinga, Bóg, wolność i zlo, przeł. K. Gurba, Kraków 1995.

About Jan Krzysztof Rychert

Jan Krzysztof Rychert - Redaktor naczelny "Radykalnego słonia". Student filozofii na Uniwersytecie Gdańskim. Jest koordynatorem projektu "Filary Filozofii" Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Interesuje się praktycznym zastosowaniem metod logicznych i pragmatyzmem. Zajmuje się również muzyką i pisze różne rzeczy, które można znaleźć tutaj: Wolne myśli wolnomyśliciela.
Opublikowany w Esej