Mesjanizm absolutny Józefa Marii Hoene-Wrońskiego

15 sierpnia 1803 roku, w Marsylii, na balu z okazji rocznicy urodzin Pierwszego Konsula, pewien nasz rodak doznał iluminacji. Nagle, w błysku natchnienia, pod ścianą, odsłoniła mu się największa tajemnica bytu. Ślepy na ludzkie twarze i głuchy na ludzkie głosy, roztrącając tańczące pary wybiegł na ulicę i popędził na kwaterę. Tam właśnie przystąpił do dokonania ostatecznej już reformy wiedzy ludzkiej. Opisywał prawdę, która wszystko wyjaśnia i przez którą wszystko się spełnia. I dzięki temu mógł stać się – jak w to apodyktycznie wierzył – prawodawcą ludzkiego rodu oraz depozytariuszem całej jego przyszłości. Wszak stworzył system, który ongiś sam Bóg „przyobiecał ludziom pod mianem mesjanizmu” a który w każdym swoim ogniwie został przesycony niewzruszoną pewnością, płynącą z ukrytego światła „wielkiego odkrycia” – przeżytej tajemnicy. Spójrzmy jednak teraz nieco dokładniej na Hoene-Wrońskiego – bo o nim przecież mowa – życie i dzieło. – Adam Sikora

Wstęp

Celem niniejszego artykułu jest krótkie przedstawienie sylwetki niezwykłej, bowiem taki właśnie był Józef Maria Hoene-Wroński, twórca mesjanizmu. Nie był to jednak mesjanizm, jaki znamy z lektury tekstów Adama Mickiewicza czy Juliusza Słowackiego. O nie! Poeci przyoblekli mesjanizm w romantyczną szatę narodową, której jednak nie ma u Wrońskiego. Ze względu na niewielką objętość, będzie to artykuł raczej przyczynkarski i zachęcający do dalszej lektury. Będę raczej starać się przedstawić ten specyficzny rys, który odróżnia Hoene-Wrońskiego od całej ówczesnej sceny filozoficznej.

Czas i miejsce

Wroński urodził się jako Józef Stefan Hoene w 1776 w Wolsztynie. Będąc młodzieńcem i chcąc dołączyć do wojska, zmienił nazwisko na Józef Wroński, by zmylić poszukiwania. W swej karierze wojskowej brał udział w Insurekcji Kościuszkowskiej i był oficerem armii carskiej. W wieku 20 lat (1796), po śmierci ojca zrezygnował z kariery wojskowej i dzięki odziedziczonemu majątkowi zajął się nauką. Tak zaczyna się opowieść o nietuzinkowym uczonym.

Poszukując natchnienia naukowego i filozoficznego, Józef Hoene-Wroński (tak się w tamtych czasach nazywał) podróżował do Królewca (1798), gdzie chciał się uczyć pod okiem Kanta. Twórca filozofii krytycznej był jednak już na emeryturze, więc młody myśliciel wyruszył do Halle i Getyngi, gdzie dokładnie zapoznał się z systemem Kanta. Podróżując dalej Wroński trafił ostatecznie do Marsylii, gdzie wkręcił się w świat naukowy. W tym prowansalskim mieście zaczyna się kolejna historia. Natchnionego geniusza, który poświęcił swe życie w poszukiwaniu Absolutu.

Mesjanizm

I tak 15 sierpnia 1803 roku – w dzień wniebowstąpienia Najświętszej Maryi Panny – narodził się Józef Maria Hoene-Wroński. Imię Maria przyjął na cześć tego wydarzenia. Przez następne 50 lat Wroński intensywnie zajmował się opisem i próbami wprowadzenia w życie swoich poglądów. W swojej działalności zajmował się takimi zagadnieniami jak matematyka, przyroda, inżynieria lokomocji oraz – przede wszystkim – filozofia. Pominę różne niesnaski personalne, z którymi zmagał się Wroński, jednakże wspomnę, że przez całe życie znajdował sobie różnych mecenasów, którym obiecywał wyjawienie tajemnicy Absolutu., czego Jednak nigdy tego nie zrobił, gdyż uważał swych uczniów za niegodnych.

A cóż było tą tajemnicą absolutu? Wielokrotnie Wroński próbował formułować najogólniejsze prawa i zasady, jednakże – jak pisze Adam Sikora – styl pisarstwa i trudność z przekazaniem tego typu informacji spowodowały, że nigdy tak naprawdę nie udało się tej tajemnicy objaśnić. Nie lękajcie się jednak! Nie oznacza to, że twórca mesjanizmu nie dostarczył nam żadnych tropów!

Mesjanizm obecnie kojarzy się z wyżej wspomnianymi poetami. Jednak początki mesjanizmu są zupełnie inne. Wroński, jako znawca i krytyk (w sensie krytycznego odbiorcy) Kanta, swój system budował w oparciu o filozofię krytyczną mistrza z Królewca. Najbliżej Wrońskiego zdecydowanie są przedstawiciele tzw. idealizmu transcendentalnego, czyli Fichte, Schelling i Hegel. Zwłaszcza Hegel, który – mam nadzieję – jest na tyle znany czytelnikowi, że nie trzeba rozwijać tutaj jego myśli. Jak u Hegla występuje pochód Ducha przez dzieje, by na końcu historii miał objawić się Duch Absolutny, tak u Wrońskiego występuje podobny pochód czegoś podobnego do Ducha, jednakże na końcu historii miał się objawić Mesjasz. Nie Mesjasz Narodów (domyślnie Polska), jak u poetów, a Mesjasz Świata, Absolut. Nie miał on przynieść zbawienia, a wiedzę absolutną o świecie.

U Wrońskiego – podobnie jak u Kanta i postkantystów – występuje pewna forma dialektyki. Jednak w przeciwieństwie do wyżej wymienionych myślicieli, twórca mesjanizmu widział bardzo istotną rolę w religii, którą tamci odrzucali (to może mieć związek z ideałami Oświecenia, które w świecie niemieckim było dużo bardziej ateistyczne niż w Polsce). Miało to niebagatelny wpływ na rozwój myśli Wrońskiego. Absolut nie był czymś abstrakcyjnym: czystym rozumem czy duchem. Był ściśle związany ze specyficznym rozumieniem Boga chrześcijańskiego. Mesjasz – od którego nazwę wziął nurt – miał, jak wspomniałem wyżej, objawić się na końcu historii, gdy osiągnięta zostanie wiedza absolutna. Jak ta wiedza miała zostać osiągnięta? Dialektyczne starcie między nauką a religią miało zostać przezwyciężone przez filozofię, która miała w sobie połączyć je obie. Mesjasz przyjdzie z filozofii, a dokładnie z filozofii mesjanistycznej, która połączy w sobie wszystkie dziedziny wiedzy i ducha.

Nie zapomniał również Wroński o narodach i ich dziejowych funkcjach. Każdy naród pełnił uniwersalną funkcję, nie partykularną, jak w przypadku poetów polskich i Hegla. Każdy naród miał i ma swój dziejowy cel. W czasach Wrońskiego, gdy narody francuski, niemiecki i angielski spełniły – bądź były już trakcie spełniania – swych celów, twórca mesjanizmu widział niezwykłą rolę Słowian (Polaków w szczególności) w pochodzie dziejowym. Mawiał, że to z ducha słowiańskiego, który jest zdolny połączyć sfery nauki, religii i filozofii, wypłynie wiedza absolutna. Jednakże nie twierdził bynajmniej, że narody słowiańskie mają jakieś szczególne prerogatywy czy uprawnienia do rządzenia światem. Sądził jedynie, że ze względu na specyfikę Słowian, to jedynie wśród nich możliwe jest objawienie się Mesjasza.

Wpływ

Wroński swymi poglądami zainspirował całe pokolenie polskich myślicieli i poetów epoki romantyzmu, którzy w ten czy inny sposób odwoływali się do mistrza. Byli to przede wszystkim Cieszkowski, Towiański i Trentowski z filozofów oraz Mickiewicz i Słowacki z poetów. Renesans myśli Wrońskiego nastąpił w czasach Młodej Polski, gdy ogólnie wróciła moda na romantyzm (stąd czasami ten okres nazywa się neoromantyzmem). Poza polskimi myślicielami, Wroński inspirował również filozofów francuskich, którzy mieli bezpośredni dostęp do jego dzieł, gdyż ten pisał głównie po francusku.

Zakończenie

Każdy kogo zaintrygowała postać Józefa Marii Hoene-Wrońskiego powinien sięgnąć do książki Hoene-Wroński Adama Sikory, która ukazała się w serii „Myśli i ludzie”. Tekst ten był inspiracją dla niniejszego artykułu i jest rzetelnym i konkretnym omówieniem poglądów Wrońskiego. Ze względu na obszerność zagadnień, którymi zajmował się twórca mesjanizmu (a zajmował się dosłownie wszystkim), tekst ten nie wyczerpuje tematu, ani nawet nie próbuje tego robić.

Bibliografia

  1. Sikora Adam, Hoene-Wroński, Warszawa 1995.

About Jan Krzysztof Rychert

Jan Krzysztof Rychert - Redaktor naczelny "Radykalnego słonia". Student filozofii na Uniwersytecie Gdańskim. Jest koordynatorem projektu "Filary Filozofii" Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Interesuje się praktycznym zastosowaniem metod logicznych i pragmatyzmem. Zajmuje się również muzyką i pisze różne rzeczy, które można znaleźć tutaj: Wolne myśli wolnomyśliciela.