Kategorie
Filozofia Opracowanie

Czym jest wiedza? Problem Gettiera

Wydaje się, że wielkie problemy filozoficzne inicjowane były w opasłych tomach wielkich dzieł filozoficznych. Do wielkich problemów z zakresu epistemologii zaliczają się takie zagadnienia, jak sądy syntetyczne a priori i filozofia transcendentalna, zapoczątkowane przez Krytykę czystego rozumu Immanuela Kanta. Wielki problem indukcji zapoczątkował David Hume w Traktacie o naturze ludzkiej. Natomiast wielki problem uposażenia poznawczego człowieka zapoczątkowały Rozważania dotyczące rozumu ludzkiego Johna Locke’a. Wszystkie te dzieła są potężnymi tomiszczami, mającymi setki stron. Jeden z większych, jeżeli nie największy problem współczesnej epistemologii dotyczy tego, czym jest wiedza. Został zapoczątkowany przez niepozorny, bo zaledwie dwustronicowy artykuł Czy uprawomocnione prawdziwe przekonanie jest wiedzą? Edmunda Gettiera.

W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że jedynie kompiluję dokonania studentów filozofii II stopnia na Uniwersytecie Gdańskim, przygotowujących się do egzaminu z Współczesnych zagadnień z epistemologii. Pragnę w tym miejscu podziękować wszystkim kolegom i koleżankom, którzy podjęli się opracowania materiału, a przede wszystkim dr Markowi Peplińskiemu, ponieważ to on zainspirował nas do rozważań nad problemem wiedzy.

Klasyczna definicja wiedzy

Sformułowanie klasycznej definicji wiedzy przypisuje się Platonowi, chociaż nie jest pewne, czy sam jest jej zwolennikiem (K. Paprzycka, Pojęcie wiedzy, [w:] red. R. Ziemińska, Przewodnik po epistemologii, Kraków 2013). Po raz pierwszy pojawia się ono w Timajosie, niemniej skupię się na współczesnych przestawieniach.

W przedstawieniu Katarzyny Paprzyckiej definicja wiedzy wygląda następująco:

Osoba a wie, że p, zawsze i tylko wtedy, gdy:

  1. a jest przekonana, że p,
  2. to, że p, jest prawdą,
  3. przekonanie a-y, że p, jest uzasadnione.

W przedstawieniu Rodericka Chisholma:

S wie, że P wtedy i tylko wtedy, gdy:

  1. S uznaje P,
  2. S ma adekwatne świadectwo, że P (oryg. ang. S has adequate evidence for P – na język polski źle przetłumaczyli: “P jest dla S-a oczywiste”),
  3. P jest prawdziwe.

Natomiast w przedstawieniu Alfreda Ayera wygląda następująco:

S wie, że P wtedy i tylko wtedy, gdy:

  1. P jest prawdziwe,
  2. S jest pewien, że P jest prawdziwe, [S is sure that P is true]
  3. S ma prawo być pewnym, że P jest prawdziwe. [S has the right to be sure that P is true]

Jak widać w powyższych przykładach, wszystkie te definicje wiedzy mają części wspólne, a mianowicie: mają trzy elementy, mają element propozycjonalny, tzn. ktoś musi mieć jakieś przekonanie o czymś, mają element prawdziwościowy, tzn. to coś musi być prawdą, oraz mają element uzasadnienia, tzn. to przekonanie musi być czymś uzasadnione. Na pierwszy rzut oka nie ma nic kontrowersyjnego w takim sformułowaniu wiedzy. Wydaje się być adekwatnym i wystarczającym oraz wystarczająco jasnym, by określić, czy ktoś coś wie.

Otóż nic bardziej mylnego, ponieważ Edmund Gettier znalazł jeden dziwny trick, by ominąć klasyczną definicję wiedzy, czym zdenerwował wielu filozofów. Epistemologowie go nienawidzą. Zobacz jak ten filozof analityczny wystrychnął na dudka analitycznych epistemologów. Poznaj jedną dziwną metodę podważenia klasycznej definicji wiedzy.

Problem Gettiera

W 1963 roku, młody wówczas filozof (zmarł 23 marca 2021 roku, gdy pisałem pierwszą wersję tekstu jeszcze żył) opublikował artykuł pt. Is justified true belief knowledge? W tym artykule rozpatrzył klasyczną definicję wiedzy w takiej formie, jaką przedstawiłem powyżej. W odpowiedzi na klasyczną definicję wiedzy zaproponował dwa eksperymenty myślowe.

Przykład I

Przypuśćmy, że Smith i Jones zaczęli się starać o pewna posadę. Ponadto przyjmijmy, że dla Smitha jest zupełnie oczywista następująca koniunkcja:

(d) Jones jest tym, który dostanie posadę i Jones ma dziesięć monet w swej kieszeni.

Dla Smitha może być oczywiste (d), na przykład dlatego, że prezes spółki zapewnił go, że w końcu zostanie wybrany Jones; jest też dla niego oczywiste, że on, Smith, policzył monety, będące w kieszeni Jonesa przed dziesięcioma minutami. Zdanie (d) pociąga zdanie:

(c) Człowiek, który otrzyma posadę ma dziesięć monet w kieszeni.

Przypuśćmy teraz, że Smith dostrzega wynikanie (e) z (d) i uznaje (e) na podstawie (d), które jest dla niego zupełnie oczywiste. W tym przypadku przekonanie Smitha, że (e) jest prawdziwe, istotnie jest uzasadnione. Lecz wyobraźmy sobie dalej, że to właśnie Smith (a nie Jones) dostanie posadę, choć nie będzie o tym wiedział, oraz że to on będzie miał dziesięć monet w kieszeni i tego również nie będzie wiedział. Wówczas zdanie (e) jest prawdziwe, chociaż zdanie (d), z którego Smith wyprowadził (e) jest fałszywe. W naszym przykładzie wobec tego, to wszystko jest prawdziwe: (i) (e) jest prawdziwe, (ii) Smith jest przekonany, że (e) jest prawdziwe oraz (iii) przekonanie Smitha, że (e) jest uzasadnione. Jednakże jasne jest też, że Smith nie wie, że (e) jest prawdziwe; (e) jest bowiem prawdziwe z racji ilości monet w kieszeni Smitha, gdy tymczasem Smith nie wie, ile monet jest w kieszeni Smitha i opiera swoje przekonanie, że (e) na obliczeniu monet w kieszeni Jonesa, co do którego jest fałszywie przekonany, że jest tym człowiekiem, który otrzyma posadę.

Przykład II

Przypuśćmy, że dla Smitha jest zupełnie oczywiste co następuje:

(f) Jones posiada Forda.

Dla Smitha może być to oczywiste dlatego, że pamięta Jonesa jako posiadającego samochód, którym był zawsze Ford i dlatego, że Jones właśnie zaproponował mu przejażdżkę prowadząc Forda. Wyobraźmy sobie teraz, że Smith ma innego przyjaciela, Browna i że nie wie o miejscu jego pobytu. Smith bierze trzy przypadkowe nazwy miejscowości i konstruuje następujący, zestaw trzech zdań:

(g) Jones posiada Forda lub Brown jest w Bostonie;

(h) Jones posiada Forda lub Brown jest w Barcelonie;

(i) Jones posiada Forda lub Brown jest w Brześciu.

Każde z tych zdań jest wyprowadzone z (f). Przyjmijmy, że Smith zdaje sobie sprawę, że każde z tych zdań wynika z (f) i przechodzi do uznania (g), (h) i (i) na podstawie (f). Smith poprawnie wyprowadza (g), (h) i (i) ze zdania, które jest dla niego zupełnie oczywiste. Smith zatem z pełnym uzasadnieniem uznaje każde z tych trzech zdań. Oczywiście nic wie gdzie jest Brown.

Ale przyjmijmy teraz, że zachodzą dwa dalsze warunki. Po pierwsze, Jones nie posiada Forda, tylko jeździ wynajętym samochodem. Po drugie, przez zbieg okoliczności, o którym Smith oczywiście nic nie wie, miejscowość wymieniona w zdaniu (h) jest akurat tą, w której Brown przebywa. Jeżeli zachodzą te dwa warunki, to Smith nie wie, że (h) jest prawdziwe, nawet gdy (i) (h) jest prawdziwe, (ii) Smith jest przekonany, że (h) jest prawdziwe i (iii) przekonanie Smitha, że (h) jest prawdziwe, jest uzasadnione.

Te dwa przykłady pokazują, że definicja (a) nie ustala wystarczającego warunku tego, że ktoś wie, że jest tak, jak mówi jakieś zdanie. Te same przykłady z odpowiednimi zmianami będą wystarczające do pokazania, że ani definicja (b), ani definicja (c) tego warunku też nic ustalają.

Przekład Jana Hartmana i Jacka Rabusa

Wnioski

Co z tego wynika? Gettier wskazuje na to, że trójelementowa koncepcja wiedzy może prowadzić do absurdu. Można wskazać przypadki, w których wszystkie elementy wiedzy są spełnione na skutek przypadku, a wówczas nie uznalibyśmy, że to wiedza. Np. jeśli na co dzień widzę, że Kowalski z mojego biura jeździ Fordem, to mam uzasadnienie dla tezy, że ktoś z mojego biura ma Forda. Okazuje się jednak, że Kowalski wypożycza Forda, ale – zupełnym przypadkiem – właścicielem innego forda jest Nowak. Moje przekonanie jest zatem zarówno uzasadnione, jak i prawdziwe, ale nie powiedzielibyśmy, że jest to wiedza.

Ortodoksyjne rozwiązania problemu Gettiera

Konsekwencje artykułu Gettiera stały się na tyle problematyczne, że filozofowie analityczni, chcąc obronić już to klasyczną definicję wiedzy, już to wiedzę jako taką (bowiem jeżeli klasyczna definicja wiedzy zawodzi, to co będzie wiedzą?).

Katarzyna Paprzycka w swoim artykule w Przewodniku po epistemologii przedstawia następujące rozwiązania, które będę traktował jako podręcznikowe, czyli ortodoksyjne.

Infallibilizm

Pierwszym rozwiązaniem jest tzw. infallibilizm. Zakłada on, że do wiedzy konieczne jest posiadanie niezawodnych świadectw. Infallibilizm jest odporny na zarzuty Gettiera, ponieważ uzasadnienie przekonania (w przykładach gettierowskich) opiera się na zawodnych świadectwach. Problem z infallibilizmem jest dwojaki: po pierwsze, prowadzi do znacznego zawężenia pojęcia wiedzy, po drugie, w przypadku przykładów gettierowskich, przy próbie określenia, jakie uzasadnienie spełniałoby niezawodność, prowadzi do regresu w nieskończoność (np. uzasadnienie Kowalskiej, że ktoś w biurze ma Forda jest zawodne, gdy opiera się na zasłyszeniu gdzieś takich deklaracji, bo przecież ludzie mogą kłamać. Ale uzasadnienie w postaci czyjegoś dowodu rejestracyjnego też może zawieść, bo można go podrobić, itd.).

Alternatywne ujęcia wiedzy

Innymi rozwiązaniami uniknięcia problemu Gettiera są: dodanie czwartego warunku wiedzy lub podanie nowej definicji wiedzy. Dzielą się one na ewidencjonistyczne i nieewidencjonistyczne. Ewidencjonistyczne podejścia polegają na podaniu dodatkowego warunku, który będzie gwarantować, że wiedza nie będzie tylko i wyłącznie dziełem przypadku. Katarzyna Paprzycka podaje dwa takie rozwiązania – materialną poprawność i podważalność uzasadnień.

Poprawność materialna

Pierwsze rozwiązanie dotyczy bardziej ogólnego problemu, jakim jest rozstrzał między formalną i materialną poprawnością rozumowań. Rozumowania mają to do siebie, że mogą być poprawne formalnie, a zarazem być nonsensowne, na przykład:

(1) Brakowski, który pracuje w biurze, jest właścicielem Forda.

Z tej przesłanki Kowalska wyciąga wniosek, że

(2) Ktoś, kto pracuje w biurze, jest właścicielem Forda.

Świadectwa uzasadniające (1) wydają się uzasadniać logiczne konsekwencje (1), a zatem między innymi (2), lecz w przykładzie G1 (pierwszy przykład Gettiera) zdanie (2) jest prawdziwe, ale (1) okazuje się fałszywe. A zatem Kowalska wyciąga wniosek z fałszywej przesłanki. Jej wnioskowanie jest poprawne formalnie, ale nie materialnie.

Propozycją jest takie sformułowanie kryterium wiedzy:

Osoba a wie, że p, zawsze i tylko wtedy, gdy:

  1. a jest przekonana, że p;
  2. to, że p, jest prawdą;
  3. przekonanie a-y, że p, jest uzasadnione;
  4. uzasadnienie (3) nie jest oparte na fałszywych przesłankach.

Podważalność uzasadnień

Innym rozwiązaniem o podobnej proweniencji jest podważalność uzasadnień. Autorzy rozważający to rozwiązanie zwracają uwagę na to, że wiedza empiryczna ma charakter podważalny, stąd też uzasadnienie w klasycznej definicji wiedzy może być podważone (jak w przypadkach Gettiera). Na przykład:

(1) Kolega Wiarygodny przekazuje mi informację o tym, że spotkanie o Wittgensteinie będzie o 18;

(2) Knowaczowa szantażuje Wiarygodnego, by przekazał fałszywą informację;

W tym wypadku (1) jest źródłem przekonania i uzasadnieniem dla niego, jednakże (2) jest tzw. podważaczem / anulatorem (ang. defetor) tego uzasadnienia, w związku z tym moja wiedza o spotkaniu o Wittgensteinie nie jest uzasadniona, ponieważ uzasadnienie jest podważone. Z drugiej zaś strony można dodać:

(3) Wiarygodny jest znany z tego, że nie poddaje się szantażowi.

Wszak jest wiarygodny, więc nawet jeżeli jest szantażowany, to i tak podaje prawdziwą informację, zatem sam anulator (2) zostaje anulowany i uzasadnienie pozostaje niepodważone.

Stąd niektórzy epistemologowie proponują takie rozwiązanie:

  1. a jest przekonana, że p;
  2. to, że p, jest prawdą;
  3. przekonanie a-y, że p, jest uzasadnione;
  4. uzasadnienie (3) nie jest podważone.

To rozwiązanie jest problematyczne, ponieważ warunek 4) wymaga dalszego doprecyzowania, ale w te szczegóły nie będę już wchodzić.

Powyższe propozycje były tzw. propozycjami ewidencjonistycznymi, kolejne dwie propozycje będą nieewidencjonistyczne.

Reliabilizm Alvina Goldmana

Alvin Goldman zaproponował dwa rozwiązania Gettiera, jednak, jako że pierwsze z nich porzucił, zajmę się drugim. To rozwiązanie nazywa się reliabilistycznym. Zdaniem Goldmana, wiedza podmiotu to jego prawdziwe przekonania uzyskane za pomocą rzetelnych czy wiarygodnych (reliable) procesów przekonaniotwórczych (ang. belief-forming processes). ? wie, że p zawsze i tylko wtedy, gdy:

  1. ? jest przekonana, że p;
  2. to, że p jest prawdą;
  3. ?-y przekonanie, że p, zostało uzyskane za pomocą rzetelnego procesu przekonaniotwórczego.

Procesy przekonaniotwórcze to te procesy poznawcze, których skutkiem jest przekonanie. Proces przekonaniotwórczy jest rzetelny, jeśli w większości wypadków prowadzi do prawdziwych przekonań. Rzetelne procesy przekonaniotwórcze to: spostrzeganie w normalnych warunkach, klarowna pamięć, poprawne wnioskowanie, introspekcja. Nierzetelne procesy przekonaniowe to: myślenie życzeniowe, zgadywanie, kierowanie się emocjami itp. Problem z tą koncepcją: ogólność. Nie jest jasne, w jaki sposób dobrać odpowiednią klasę procesów przekonaniotwórczych, by móc określić, czy są one rzetelne, czy też nie.

Teoria wiedzy Roberta Nozicka

Kolejnym rozwiązaniem jest teoria wiedzy Roberta Nozicka. Charakterystyczną cechą wiedzy wg Nozicka jest nie tyle stopień uzasadnienia, a to, że wiedza w odpowiednio elastyczny sposób podąża w ślad za prawdą. Osoba ? wie, że p, zawsze i tylko wtedy, gdy:

  1. ? jest przekonana, że p;
  2. to, że p jest prawdą;
  3. gdyby to, że p nie było prawdą, to ? nie byłaby przekonana, że p;
  4. gdyby to, że p było prawdą (w nieco zmienionych warunkach), to ? byłaby przekonana, że p.

Warunek 3) nakłada na wiedzę wymóg „unikania” fałszu, a warunek 4) nakłada wymóg „podążania” za prawdą. Teorię Nozicka określa się także mianem ujęcia tropiącego prawdę (ang. truth-tracking account). Problem z przykładami Gettiera w ujęciu Nozicka:

Zdaniem Nozicka prawdziwe przekonanie podmiotu jest kontrfaktualnie nieelastyczne. W przykładzie z owcą niespełniony jest warunek (3). Zdaniem Nozicka jest to sytuacja, w której przekonanie Kowalskiego nie unika fałszu. Gdyby bowiem na polu nie było owcy, to i tak byłby przekonany, że na polu jest owca.

Odrzucenie pojęcia wiedzy

Ostatnim rozwiązaniem, zaproponowanym przez Katarzynę Paprzycką, jest odrzucenie definiowania wiedzy. To podejście ma swoje źródła w późnej filozofii Wittgensteina. Do takich rozwiązań zalicza się uznanie pojęcia wiedzy jako pojęcia bazowego – ergo – niedefiniowalnego, oraz kontekstualizm, czyli uzależnienie pojęcia wiedzy od kontekstu, w jakim się mówi o wiedzy.

Korekta i redakcja: Mateusz Pietrzak

Autor